Seks na finiszu – czy może przyspieszyć poród?

Kiedy termin porodu minął a dziecku nie spieszy się na świat – zamiast wyczekiwać pierwszego skurczu kochaj się z przyszłym tatusiem!

Seks jest najbardziej naturalną z metod indukcji porodu. W kulturze skandynawskiej i romskiej istniał niegdyś nakaz współżycia przed porodem. Choć lekarze przez wiele lat uważali to za barbarzyński zwyczaj, teraz przyznają, że istotnie seks w ostatnich dniach przed porodem może go przyspieszyć i ułatwić.

Po pierwsze: oksytocyna. Podczas orgazmu, także sutkowego, wzrasta ilość tego wywołującego skurcze macicy hormonu. Na porodówce podaje się syntetyczną oksytocynę ciężarnym w postaci kroplówki, aby przyspieszyć poród, ale niewątpliwie seks jest o wiele przyjemniejszy. Ma ponadto dodatkowe zalety.
Bywa, że stres związany z porodem jest tak silny, że powoduje zatrzymanie akcji porodowej. Wspomniana przyjemność i wydzielające się hormony szczęścia – endorfiny, pozwalają kobiecie rozluźnić się i rozładować niepotrzebne napięcie.
Seks to także porcja ruchu, który ma pozytywny wpływ na zdrowie matki i dotlenienie dziecka.
Kolejnym korzystnym aspektem współżycia w ostatnich dniach ciąży jest wpływ nasienia, a dokładniej zawartych w nim prostaglandyn na dojrzewanie szyjki macicy. Taka “zmiękczona” szyjka macicy szybciej i łatwiej się rozwiera.
Dobroczynny wpływ ma także masowanie szyjki macicy za pomocą penisa podczas penetracji. Niektórzy ginekolodzy-położnicy masują szyjkę macicy rodzącej kobiety aby przyspieszyć jej rozwieranie, ale nie są oni w tym zbyt czuli i przede wszystkim nie są twoim mężem. Partner wyświadczy Ci wielka przysługę uprawiając z tobą delikatny, pełen czułości i miłości seks do ostatnich dni ciąży.

Czy w takim razie seks nie wywoła przedwczesnego porodu?

Jeśli nie ma medycznych przeciwwskazań, to współżycie nie zaszkodzi ciąży. Oczywiście należy zachować szczególne środki bezpieczeństwa: nie przyjmować akrobatycznych pozycji, nie naciskać na brzuch, kochać się raczej delikatnie. Prostaglandyny w płynie nasiennym też nie stanowią problemu, gdyż ich ilość jest stosunkowo niewielka i dopiero po 38.-39. tygodniu ciąży szyjka macicy jest na tyle uwrażliwiona, aby móc na nie zareagować. Skurcze macicy wywołane orgazmem dzidziuś odbiera jako kołysanie, a przyspieszone bicie serca dostarcza mu zwiększone ilości substancji odżywczych, tlenu oraz endorfin!

Fajne?
Kategorie
Ciąża i połóg
Brak kometarzy

Skomentuj

*

*

Polecane